50 Twarzy Coacha

http://librestock.com
Zwykle widzimy świat jako biało - czarny. Dzień - noc. Dobry - zły. Winny - niewinny. Oryginalny - zwykły. Wyjątkowy - przeciętny. Tak łatwiej, tak bezpieczniej. Dychotomiczne myślenie powoduje, że nie widzimy, że ktoś może być trochę winnym, że coś jest prawie czarne, ale nie czarne, że można być oryginalno-zwykłym i przeciętno-wyjątkowym.

Gdy miałam 22 lat wybrałam się do wróżki. Dojechałam z koleżanką do staruszki, która przywitała nas w progu starej, zdezelowanej chaty z brakiem jakichkolwiek magiczno- tajemniczych atrybutów. Chatę nadszarpnął ząb czasu. Nie raz. Staruszka nie miała żadnej kuli, żadnych kart. Wróżyła z dłoni. Powoli, z namaszczeniem wywróżyła mi, że kręci się wokół mnie jakiś blondyn i jakiś czarnowłosy mężczyzna. Nijak się to miało do mojej sytuacji życiowej. Pomyślałam jednak, że nie może się mylić. Musi coś w tym być. Pewnie chodziło jej o mojego szefa i jego zastępcę. Albo mojego tatę i brata (w pewnym sensie kręcili się koło mnie). Albo może o jakichś nieujawnionych jeszcze adoratorów. Umysł, jeśli bardzo chce w coś uwierzyć, znajdzie dowód w ułamku sekundy.

Myślę, że takich wróżek w naszym życiu, które mówią, co jest dobre, co złe, co wyjątkowe, co przeciętne jest dużo. Za dużo. Wróżą z fusów, z dłoni, z oczu, z chmur, z facebook’a. A my wierzymy. Wierzymy innym, nie wierząc sobie, z tendencją do popadania w skrajności.

Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem.
Albert Einstein

Każdy z nas jest autorytetem względem samego siebie, ale jeśli brak nam pomysłów na to, co zrobić ze swoim życiem, to nie mamy za wiele opcji. Jeśli nie wróżka, to co? Coach?

Kim lub czym jest coach?
To nie rodzaj kanapy, fotela czy francuskiego sera, choć osoby, które nigdy nie słyszały o coachingu mają właśnie takie lub jeszcze dziwniejsze skojarzenia. Jest to zrozumiałe.

Nie chcę podawać tutaj obszernych definicji, jak będziecie chcieli, to zapytacie doktora google.

Większości zainteresowanych, którzy już co nieco wiedzą o coachingu, coacha mylą z trenerem i na odwrót.

Metaforycznie mogę powiedzieć, że coach jest jak pilot, który pomaga kierowcy dojechać we właściwe miejsce, a trener jest jak kierowca autobusu, który zabiera ludzi na wycieczkę krajoznawczą. Oczywiście coach może także pracować z grupą, a trener z jedną osobą, choć są to rzadsze zjawiska. Trener pracuje nad umiejętnościami klienta, coach nad celami i przekonaniami. Trener powinien potrafić zarządzać procesami grupy. Coach wpływać na procesy poznawcze klienta. To oczywiście kolejne uproszczenie, niemniej wystarczające na potrzeby niniejszego artykułu.

Na łamach Na temat napisałam niegdyś artykuł zatytułowany „Coaching. Szarlataneria czy sposób na zmianę życia”. Przeczytajcie, jeśli będziecie mieli niedosyt.

Wszystkie Hybrydy coacha
- coachotrener (połączenia coacha i trenera),
- fryzocoach (połączenie fryzjera z coachem),
- prezcoach (połączenie prezentera telewizyjnego czy radiowego z coachem, ewentualnie prezesa z coachem),
- aktocoach (aktor i coach w jednym),
- bibliocoach (coach - pracownik biblioteki lub coach od Biblii).

W dzisiejszych czasach aktorzy, dziennikarze, fryzjerzy, kaznodzieje i Bóg wie kto jeszcze wpisuje w swoje notki coach i trener.

Co nie zabronione, jest dozwolone, więc trudno się czepiać. Niemniej, na rynku w tym względzie robi się ogromny bałagan i naprawdę wartościowi eksperci nie mają pracy i tracą klientów, bo ci z lepszym PR, wizerunkiem i stroną internetową ich skutecznie wypierają.

Seks, trawka i mówienie o sobie
Piszę ten artykuł na prośbę ze strony redakcji Na temat, choć z nieukrywaną przyjemnością.

Każdy temat, który w jakiś sposób dotyczy nas samych, pobudza do dyskusji.

Gdyby zrobić neuorobrazowanie naszego mózgu, prawdopodobnie wyszłoby, że podczas wypowiadania się na tematy nas dotyczące, aktywują się te same części mózgu, które są aktywne podczas uprawiania seksu, jedzenia pyszności i zażywania narkotyków.

Układ nagrody jest także pobudzany, gdy inni nas podziwiają. Właśnie to pragnienie pcha ludzi, by rozpocząć karierę w dziedzinach, w których są autorytetami dla innych. Nie wyklucza to, rzecz jasna, chęci pomagania. Intencje ludzkie prawie zawsze są dobre. Samo działanie i efekt mogą być użyteczne, jak i opłakane.

Redakcja prosiła mnie o artykuł, który będzie dotyczył tego, jak rozpoznać dobrego coacha, bo coraz więcej nas na rynku i też coraz więcej kontrowersji wokół coachingu.

Odpowiem jednym zdaniem. Dobry coach to taki, który w subiektywnym odczuciu osoby pomaga jej i wspiera jej rozwój. Sama nie wiem, czy jestem dobrym coachem. Mogę być najlepszym dla jednych i najgorszym dla innych. Między ludźmi jest coś, co możemy nazwać chemią relacji i czasem cały ambaras tkwi w tym, żeby dwoje chciało naraz (w kontekście współpracy, rzecz jasna).
Odpowiedź na pytanie redakcji, mogłabym zamknąć w jednym akapicie, ale przecież artykuł nie może mieć jednego akapitu, więc kontynuujmy.

Czy można coachingiem zrobić Ci krzywdę?
Odpowiedź: Nie, chyba, że coach okłada Cię z liścia (wali po twarzy), albo nie ma swojego gabinetu i spotyka się z Tobą w wietrzny dzień na ławce w parku (wówczas możesz się przeziębić).

Psychoterapia, konsultacje psychologiczne, coaching oraz wszelkie inne techniki, także kontrowersyjne lub niepotwierdzone naukowo - jak Ustawienia Helligerowskie, NLP, Reiki, szamany, transy i inne nie zrobią Ci krzywdy, jeśli jesteś w pełni zdrowy/zdrowa i nie masz żadnych zaburzeń psychicznych.

Osoby, które zaburzenia mają i odczuwają pewne dysfunkcje psychiczne mogą doznać różnych efektów, także niekorzystnych nawet po coachingu.

Czy coaching może zmienić Twoje życie?
Tak, a jednocześnie, jeśli jesteś gotowy na zmianę, Twoje życie może zmienić pani w sklepie, która powie mimochodem: „Czas na zmianę” lub poda Ci „przypadkowo” „Charaktery”.

Wybaczcie, że nieco szydzę, ale warto zdać sobie sprawę, że na wszystkie nasze pytania życiowe jest zawsze jedna odpowiedź: „To zależy”.

Certyfikaty z waty, dyplomy - demony
Chciałabym napisać, że skuteczność coachingu zależy od tego, jakim certyfikatem dany coach się legitymuje, ale tak nie jest. Certyfikat, czy dyplom - to papier, który może o czymś świadczyć, ale nie musi. Nie ma znaczenia, czy osoba legitymująca się nimi skończyła kurs, studia, czy podyplomówkę z coachingu.

Sama nieustannie coś studiując, ale i wykładając, widzę pozytywną korelację między ilością czasu spędzonego na uczelniach i w szkołach a umiejętnościami, ale mistrza czyni praktyka. I rozum.

Jak rozpoznać dobrego coacha?
Dobry coach to ktoś, kto poza umiejętnościami i wiedzą ma dużo akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka. Kto nie narusza godności drugiego człowieka i, niczym lekarz, kieruje się zasadą „po pierwsze nie szkodzić”. Coaching to nie zabawa w pytania i odpowiedzi. To sztuka wywierania pozytywnego wpływu.
Jednym słowem - korzystaj z intuicji.
Dobrze, jeśli coach, czy trener ma swoje publikacje - artykuły, wpisy blogowe, może jakieś filmy w internecie. Wówczas można poznać jego warsztat, opinie na różne tematy oraz wartości.
Jeśli nie ma takowych publikacji, powinien chętnie umówić się na spotkanie konsultacyjne.
W jednym, czy drugim przypadku, powinien ustalić pewne kwestie z klientem (zasady współpracy, koszta) i zrobić wstępny wywiad poprzez telefon lub maila.

Kto się daje manipulować, kto jest najbardziej skrzywdzony?
Ludzie, którzy chcą pigułki, szybkiej zmiany, za darmo albo za grosze. Ci, którzy szukają pigułek na odchudzanie, na mądrość, na sukces i wierzą, że można to osiągnąć jednym pstryknięciem są naiwni, a naiwnymi najłatwiej się manipuluje. Zresztą, takie osoby później są też najbardziej roszczeniowe i czują się najbardziej skrzywdzone.

Potrzeba pigułek tworzy aptekarzy.

Prawda o coachach i trenerach. Kipimy i kpimy
Kocioł coachtrenerów jest taki sam jak środowisko policjantów, lekarzy, aktorów, czy youtuberów. Wielu psioczy na swoje środowisko, obgaduje się za plecami, kpi z innych i ma tendencję do budowania swojego wizerunku, kompromitując umiejętności konkurencji.

Coachtrenerzy wpadają na niesłychanie kreatywne pomysły, aby wyróżnić się na rynku.

Przyświeca nam przecież marketingowe hasło - wyróżnij się, albo zgiń.

Dogłębnie smutne jest jednak to, że ktoś, kto ma dawać dobry przykład akceptacji, dobrych praktyk budowania relacji, komunikacji bez przemocy, nijak nie korzysta z tych dobrodziejstw na własnym podwórku.

Boję się takich małych konspiracji, obozów, kpin. Wielu z nas popełnia błędy, nie da się iść przez życie bez błędów. Jednak są tacy, którzy korzystają z cudzych błędów, aby budować swój PR. Rzucają się jak sępy na siebie nawzajem, żeby pokazać światu, kto jest głupszy.

Być może to właśnie ci nie mają do zaoferowania nic więcej niż wyśmiewanie konkurencji.

Nie potrafiłabym oceniać innych od tak. Jak się siedzi na tyłku i obserwuje, łatwo wydawać oceny i krytykować. Nie ma nic prostszego.

Sprzedawca butów
Ostatnio ktoś mnie zapytał, czy rozwój osobisty jest dobry, skoro tyle pułapek wokół. Nie miałam czasu wyjaśniać zawiłości, zwłaszcza poprzez facebookową wiadomość. Odpisałam, że to tak, jakby mnie zapytał, czy sprzedaż ludziom butów jest pozytywnym zjawiskiem. Ludzie potrzebują butów, ludzie potrzebują się też rozwijać. Dobrą praktyką jest jednak przymierzyć produkt przed zakupem, ale czasem nawet przymiarka nie uchroni nas przed tym, iż dane obuwie będzie cisnąć w kilku miejscach, nie przetrwa jednego sezonu lub zostanie wyśmiane przez znajomych. Życie. Nie znaczy to jednak, żeby zaprzestać chodzenia w butach.

Twarz polskiego coacha ma wiele oblicz. Zależy, jaki kontekst, kto patrzy i czego szuka.

Oto 50 twarzy coachtrenera:
empatyczna, inteligentna, złowroga, poker face, zamyślona, ładna, brzydka, umalowana, w okularach, dumna, skromna, zarozumiała, ciepła, uśmiechnięta, charyzmatyczna, zmartwiona, blada, oszukańcza, podlizująca się, kamienna, pogardliwa, krzywo patrząca, mądra, głupia, zalękniona, wściekła, zadowolona, smutna, wątpiąca, pewna siebie, spięta, gładka, pomarszczona, z zarostem, kobieca, męska, skupiona, zadziwiona, zachwycona, płacząca, ignorująca, przyjemna, zaufana, owalna, humorzasta, cierpliwa, znana, lubiana, wieloraka, ludzka.

Coach jest jak Grey, to człowiek z wieloma twarzami, głównie dlatego, że jest człowiekiem.

Ani na ludzi, ani na świat nie możemy patrzeć czarno - biało. Siebie i swoich możliwości nie możemy wkładać w kategorie zły - dobry, winny - niewinny, wyjątkowy - przeciętny, słaby - silny.

To odbiera możliwości i zuboża postrzeganie.

Co jeszcze wspiera rozwój, poza coachingami i szkoleniami?
Opcji jest kilka, w zależności, kto, co czuje:

- przynależność do fajnej społeczności, która pobudza do działania,
-terapia, psychoterapia, krótkoterminowa terapia,
-yoga,
-medytacja
-praktyki duchowe
-sport
-wolontariaty
-podróże
-to, co czujesz.

Życzę ci jak najwięcej pozytywnych twarzy wokół i jak najwięcej mądrych autorytetów, które nie wywróżą ci przyszłości z fusów, tylko pomogą ci ją stworzyć po twojemu.

Więcej ciekawej wiedzy na moim kanale Youtube SpecBabka
Trwa ładowanie komentarzy...