Hejtuję, bo muszę.

Kogo nienawidzimy najbardziej? Moherów, pakerów, pedałów, lesbijek, kiboli, księży, sąsiadów, mądrzejszych, głupszych? Okazuje się, że nie ma świętości, której nie można zmieszać z błotem. A przecież... Siłownie są tak samo potrzebne jak kościoły. Modowe blogerki tak samo jak Ojciec Rydzyk. Fast foody potrzebne jak wegańskie potrawy. Drzewa jak domy. Dni jak noce. Ojcowie jak matki.

To, co istnieje na tym świecie jest odpowiedzią na ludzkie potrzeby. Różnorodność i akceptacja jest wyróżnikiem rozwijającej się cywilizacji i inteligencji.

Podstawowy błąd poznawczy człowieka to przekonanie, że świat, który obserwuje swoimi oczami i tworzy w swoim umyśle odzwierciedla realną, obiektywną rzeczywistość.

Filiżanka może być widziana jako piękna i brzydka, użyteczna i bezużyteczna, potrzebna i niechciana. Przez każdego inaczej. Zupełnie tak jak człowiek. Filiżanka, niezależnie od bycia akceptowaną, czy krytykowaną, pozostanie filiżanką. Człowiek nie. Człowiek emocjonalnie nie obroni się przed odrzuceniem i krytyką.

Media rozpisują się o fali nienawiści w stosunku do zmarłych - blogerki modowej Maddinki, nastoletniego Dominika, wcześniej Jaruzelskiego i Thatcher.

Badania, o dziwo, świadczą, że w dzisiejszych czasach nie ma więcej agresji niż kiedyś. Dzięki mediom i anonimowości jest ona tylko częściej wyrażana i częściej dostrzegana.A w tym wypadku można powiedzieć, że jest jej więcej.

Hejt, agresja i pogarda dla innych jest jak walec drogowy, który równa z powierzchnią ziemi prawo do bycia sobą. Nie karani złodzieje, kradliby więcej, nie karani mordercy zabijaliby bez umiaru. Czym różni się hejt? Hejt też kradnie - ludziom godność, rani emocje i zabija czasem na śmierć. Z tą różnicą, że wciąż bezkarnie.

Gdyby hejter nie hejtował, zakatowałby sam siebie. Można by się zastanowić, czemu ludzie krzywdzą innych. Do końca nie wiadomo, co jest źródłem agresji - zaniedbanie ze strony rodziców, złe wzorce, nieadekwatne przekonania, brak pewności siebie? Pewnie wszystko po trochu. Gdyby opierać się w tej analizie o prawo doboru naturalnego, można by przypuszczać, że instynktownie niszczymy to, czego się boimy, co nie pasuje do normy. Hejt do tej pory też nie pasował do norm, a teraz bezlitośnie wpasowuje się w kulturę. Strach ogarnia.

Nienawiść.

Pojawia się wtedy, gdy wypieramy to, czego w sobie nie jesteśmy w stanie zaakceptować. Człowiek jest mikroświatem. Mamy w sobie siłę, słabość, mądrość, głupotę, zaradność, bezradność, uległość, dominację. Niektórych swoich cech nie akceptujemy, a wtedy stają się naszymi cieniami, które nie dają nam funkcjonować bez krytyki i krzywdy innych. Nienawiść jest zjawiskiem wtórnym do braku akceptacji innych lub siebie.

Pewne jest, że jeśli kat nie znajdzie sobie ofiary, sam się stanie własną ofiarą, jego wściekłość, emocje, nastroje rozniosą jego samego

Od kogo czerpiemy wzorce braku akceptacji?
Można by pomyśleć - od kościoła, szkoły, rodziców, filmów, gier. Fakt jest jednak taki, że od wszystkich, naprawdę wszystkich. Wszyscy się robimy w konia, że coś jest lepsze, a coś gorsze.
Emocja rodzi emocję.

Jedną z najbardziej niebezpiecznych emocji jest pogarda. Gdy widzisz pogardę w oczach drugiego człowieka, odejdź. Nie ma sensu szukać jego litości, współczucia, zrozumienia. Pogarda jest pewnego rodzaju dehumanizacją. Jeśli ktoś nie czuje się równym, nie ma sensu rozmawiać z nim i traktować jak równego.
Trwa ładowanie komentarzy...